czwartek, 27 sierpnia 2015

Pink dots skirt

(Pic. Anna, wearing H&M hta, top & boots, Vinted skirt, sunglasses & watch, Tk max jacket)



Mimo, że zdjęcia zrobiłam tydzień temu, dopiero dzisiaj mam czas je dodać. W poniedziałek wyjechałam na trzy dni nad morze- trafiłam idealnie na jednodniowe załamanie pogody. Akurat we wtorek zaczęło padać, jednak nie przestraszyłam się go z chłopakiem i z Władysławowa wybraliśmy się na spacer plażą do Jastrzębiej Góry. Jeszcze dzisiaj bolą mnie podeszwy stóp, jednak taki spacer był na prawdę fajny. Mogliśmy podziwiać klify, oraz moczyć stopy w lodowato zimnej wodzie. Dodatkowo wydawało nam się, że widzieliśmy sławne delfiny, które przypłynęły do Bałtyku. Wyjazd udał się, znaleźliśmy kilka ciekawych miejsc w mieście. 
 I jak mi nie mogą się podobać zdjęcia, które robi Ania, jak są takie cudowne! Na tych zdjęciach o dziwo wszystko dobrze sie dopasowywało- i włosy idealnie się układały, i makijaż ładnie wyglądał, i wiatr wiał wtedy kiedy byśmy chcieli, i aparat sam ustawiał idealną ostrość. Czyż te zdjęcia nie są wspaniałe?


























wtorek, 11 sierpnia 2015

My aunt dress

 (wearing Second Hand dress, Vinted jacket, Dresslink hat & H&M boots)

W końcu po ponad miesiącu poszukiwań mam mieszkanie na wynajem w Gdańsku! Wstępnie miałam obejrzeć pokoje w innym mieszkaniu, jednak w ostatniej chwili zrezygnowaliśmy. Na wariata zaczęliśmy szukać pokoi i mieszkań, aż w końcu umówiliśmy się na oglądanie w dwóch miejscach. Gdy weszłam do pierwszego poczułam się jak w domu. Dobrze umeblowane mieszkanie, ładnie wygląda, zadbane, a do tego przemiłe dziewczyny, które informowały nas, co mają zamiar jeszcze zmienić. Ja po takim oglądaniu stwierdziłam, że nic nie trzeba naprawiać i zmieniać. Natomiast gdy weszłam do drugiego, jedne co mi się podobało to stół i krzesło osoby, która właśnie w nim mieszkała i miała je zabrać ze sobą. Właściciele nie mówili co zmienią (grzyb w kuchni i rozwalający się prysznic), tylko mówili jak rzadko przyjeżdżają tam i jaką swobodę byśmy miały. Wiadomo, wybór padł na to pierwsze. Jednak uważam, że jest najlepszym mieszkaniem w jakim do tej pory, w czasie studiów mieszkałam. 
 


 Sukienkę, którą mam na sobie odziedziczyłam po cioci. Szyła ją moja babcia, a koronkę robiła pra babcia. Jest przewiewna, nie za gruba, w taki upał jest w niej idealnie. Pasuje do niej sweter jak i jeansowa kurtka. Aby zestaw w stylu boho jeszcze bardziej ten styl przypominał, dodałam brązowy kapelusz, oraz ostatnio moje ulubione, buty.


















czwartek, 6 sierpnia 2015

I am a robot girl

 (wearing H&M hat, top, boots & Second Hand shorts)

Jestem człowiekiem- robotem. Byłam wczoraj u lekarza, aby dokładniej obejrzeć rękę. Jako, że ostatnie zdjęcie rendgenowskie było robione półtora tygodnia temu,  musiałam mieć zdjęty gips. Przyznaje, ucieszyłam sie, że reka może na chwile odetchnąć. Później okazało się, że pęknięcie jest tak minimalne, że nie muszę nosić gipsu tylko usztywnienie na rzepy, które w każdej chwili mogę zdjąć- czy to do kąpieli, czy gdy chce zrobić zdjęcia. Przypomina to rękaw sztucznego szkieletu, co mi sie nawet podoba. Miałam już dosyć gipsu. Denerwował mnie jego ciężar, to, że nie mogę się podrapać pod nim i go zdjąć. Jednak najbardziej denerwuje mnie to, że mam niesprawną rękę. Trudniej jest mi wykonywać codzienne czynności- czy to ubranie, czy uczesanie, czy założenie soczewek. Musze jednak jakoś wytrzymać.
  

Dzisiaj kolejny czarny zestaw.  Na sobie mam bluzkę kupioną ostatnio w H&Mie, ma koronkowe plecy, z zawiązywanymi paskami- idealnie odsłania plecy. Do tego moje ostatnio ulubione spodenki- czarne, z wysokim stanem i kieszeniami, oraz buty- koleżanka ostatnio gdy je u mnie zobaczyła, pojechała do najbliższego sklepu, aby je dorwać.